TEKSTY PIOSENEK

Poniżej znajdziecie teksty niektórych moich piosenek. Do niektórych nie napisano jeszcze muzyki. Chwyty i partytury mogę udostępnić w prywatnej wiadomości.

Lista piosenek:

Emma B.
Kalendarz
Na zapomnianą rocznicę
Tobie chodziło tylko o łóżko

Emma B.

1. Widzę Cię dopiero gdy otwieram oczy
Cudzym jest spełnieniem życie co się toczy
Wokół mnie i przy mnie obok Ty cierpliwie
Patrzysz jak miłości się Twojej strasznie dziwię

Ref. Dusi mnie plusz
Pułapka takich samych nocy
I dni
Twoje ramiona
Pomiędzy kołdrą a budzikiem
Znowu Ty

Nie chcę być Emmą
co własne sny zatruje
Nie chcę być Emmą
Bo jej się nie współczuje

2. Patrzę w cudze okna, przymierzam cudze ślady
Myślę, czy wymienić, by ich nie dało rady
Na dom mój zbudowany z pożyczonych marzeń
Którego porzucić się nigdy nie odważę

Ref. Dusi mnie plusz
Pułapka takich samych nocy
I dni
Twoje ramiona
Pomiędzy kołdrą a budzikiem
Znowu Ty

Nie chcę być Emmą
co własne sny zatruje
Nie chcę być Emmą
Bo jej się nie współczuje





Kalendarz

1. Choć kalendarz nasz jeszcze nieprzepełniony
Od wizyt kardiolog, urolog, kiedy? Gdzie?
Człowiek wciąż jest zagubiony, już zmęczony
Choć jak wiosny swe policzyć jeszcze wie

Ref. Świętujmy, że wciąż nie ma jutra
Wypijmy za wczoraj przetrwane
Bo młodość przychodzi z wiekiem
I tylko przechodzi nad ranem

2. Już nie krzyknie na nas nikt: spadaj gówniarzu
Dziś powiedzą już: spadaj człowieku
Coraz starsze ważne daty w kalendarzu
I dziewczyny coraz starsze w naszym wieku

Ref. Świętujmy, że wciąż nie ma jutra
Wypijmy za wczoraj przetrwane
Bo młodość przychodzi z wiekiem
I tylko przechodzi nad ranem

3. Jeszcze ktoś na drodze je mijając
Patrząc za nimi omal skręci sobie kark
I pomyśli już się oddalając
jeszcze został nam młodości jakiś ślad

Ref. Świętujmy, że wciąż nie ma jutra
Wypijmy za wczoraj przetrwane
Bo młodość przychodzi z wiekiem
I tylko przechodzi nad ranem

4. Choćby w tym, że numer konta jeszcze świeży
Choć kwot wypranych się nie doświadczyło
I dom nasz wcale do nas nie należy
I obcy jest, choć już się go wyśniło

Ref. Świętujmy, że wciąż nie ma jutra
Wypijmy za wczoraj przetrwane
Bo młodość przychodzi z wiekiem
I tylko przechodzi nad ranem





Na zapomnianą rocznicę



1.Myślałam, że będę jak trzeba
łakomym kąskiem dla Twej duszy
że będziesz pragnął mnie jak chleba
i że się przy mnie kiedyś wzruszysz

ref. Nie chcę być Twoją samotnością
wrośniętą w przestrzeń Twego domu
gdy miłość w gardle staje ością
z niej się wymykasz po kryjomu

Nie chcę być gwoździem wbitym w ścianę,
z którego krzyż już dawno zdjęto
gdy miało się oznaczać zmianę,
tę, którą jednak pominięto

2.Wierzyłam, że wolnością Twoją
będę ja, nie ma nieobecność
gdy myśli Twoje się oswoją
zostaną ze mną już na wieczność
ref. Nie chcę być Twoją samotnością
wrośniętą w przestrzeń Twego domu
gdy miłość w gardle staje ością
z niej się wymykasz po kryjomu

Nie chcę być gwoździem wbitym w ścianę,
z którego krzyż już dawno zdjęto
gdy miało się oznaczać zmianę,
tę, którą jednak pominięto

3.Chciałam Ci dać okruchy nieba
płynny dom z miodu oraz mleka
ale niestety Ci potrzeba
miejsca skąd można by uciekać
ref. Nie chcę być Twoją samotnością
wrośniętą w przestrzeń Twego domu
gdy miłość w gardle staje ością
z niej się wymykasz po kryjomu

Nie chcę być gwoździem wbitym w ścianę,
z którego krzyż już dawno zdjęto
gdy miało się oznaczać zmianę,
tę, którą jednak pominięto


Tobie chodziło tylko o łóżko


Ja wczoraj byłam ciut wczorajsza
I nie myślałam, proszę pana
Że nasza nocka przedwczorajsza
Wymaga przedyskutowania

Żarty swobodnie rzucałam
Jak kłody pod nogi
Od rzeczy do rzeczy gadałam
Do butów, czy podłogi

Tobie chodziło tylko o łóżko
Do tego wniosku doszłam
Tobie chodziło tylko o łóżko
Że też ja z Tobą poszłam

Pyszczek dość ładny miałeś
I by efektu nie stracić
Niewiele się odzywałeś
To Ci się mogło opłacić

Tobie chodziło tylko o łóżko
Dopiąłeś swego celu
Lecz nim oberwiesz poduszką
Żegnam Cię, przyjacielu

Jak pies wzrok zbity miałeś
I wbiłeś go we mnie właśnie
Jak pieski kocham, wiedziałeś
Chyba nie muszę jaśniej?

Tobie chodziło tylko o łóżko
A byłeś taki słodki
Nie myślałam, że liczy się łóżko
Bo ze mnie kawał idiotki

W tańcu żeś się poplątał
Piliśmy dużo więcej
Gdy Ci się język rozplątał
Miałam związane ręce

Tobie chodziło tylko o łóżko
Mówię to zaskoczona
Powiedz mi, proszę, na uszko
Co na to Twoja żona?

Zacząłeś mówić o żonie
Tak bym bez trudu poznała
Kto w bajce tej po złej stronie
Kto wiedźmą jest, smokiem, kto z dala

Już sieje postrach ogromny
Albo jak wilk z początku
Aktorem jest tak dobrym
Że ufasz mu jak kaczątku

Tobie chodziło tylko o łóżko
Mówię to z przekonaniem
Nie jestem dobrą wróżką
Ty za to jesteś draniem

Wiem już o Twojej żonie
Że z domu Cię wygnała
Że chociaż w wódce toniesz
Brzytwy Ci nie podała

Tobie chodziło tylko o łóżko
Idź szukaj sobie innego
Niejedno na świecie łóżko
Bez wątpienia żadnego

Co było dalej zgadnąć
Nie będzie trudno nikomu
By wreszcie wspólnie zasnąć
Poszliśmy do mnie do domu

Tobie chodziło tylko o łóżko
I tak paskudnie chrapiesz
No i zająłeś mi całe łóżko
Musiałam spać na kanapie





POWRÓT